Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchenne klimaty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchenne klimaty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 października 2015

Nowoczesne kobiety szyją średniowieczne inicjały..... albo kuchenne krajobrazy...

.... i to z jakim zapałem!!!
A wszystko oczywiście pod okiem Bożeny Wojtaszek, która doświadczenia z art quiltem opisuje na swoim blogu.
Zaczęło się oczywiście od wykładu i prezentacji prac Bożeny.
To fragment mojej ulubionej. Więcej znajdziecie na blogu albo na Pintereście. Tylko uważajcie....wciąga i potrzeba kilku dni, żeby je wszystkie obejrzeć.



Każda z pań dostała pierwszą literę swojego imienia wydrukowaną na kartce. Zadanie polegało na tym, żeby nadać jej średniowieczny charakter, ale ze współczesną nutą.
Trudne! Trzeba było dobrze zastanowić się. W ruch poszły ołówki i projektowanie na papierze.



A dopiero potem dobór materiałów i szycie.


Po kilku godzinach pokazały się takie piękne inicjały:






Wymagają jeszcze ręcznego doszlifowania. Haftów, koralików. Czasem dłuższej pauzy na przemyślenia "co dalej", a potem znowu szycia.
Dziewczyny obiecały, ze przyślą mi zdjęcia skończonych prac. Na pewno pokażę je Wam.

W niedzielę chyba było trochę łatwiej. Kuchenne klimaty mamy na co dzień. Na szczęście tym razem kuchnia pokazała się nam z tej przyjemniejszej strony. Nie trzeba było obierać ziemniaków ani zmywać naczyń.
Bożena zaprosiła nas do kuchni wegetariańskiej, chociaż ja uważam, że salceson i kaszanka, mimo, że za nimi nie przepadam, są bardzo fotogeniczne.
Na naszym stole królowała dynia.



A z prac pokazanych przez Bożenę najbardziej chyba podobał nam się wigilijny karp...


 chociaż sałatka śledziowa też była niczego sobie...


A co uwarzyły dziewczyny w naszej quilterskiej kuchni?
Oczywiście zupę dyniową. Nawet dwa rodzaje.



ale była też oliwa z czarnych oliwek


i surówka z jabłek i marchewki, którą przygotowywała ukochana babcia.


W miarę trwania zajęć zapalałyśmy się do tego, co jeszcze możemy uszyć:
- smaki dzieciństwa?
- swoją ulubioną zupę roku?
- na wiosnę nowalijki?
- a w przyszłym roku może jakieś wigilijne klimaty kulinarne?

Wszystkie kuchenne obrazki  będą jeszcze dopieszczane, bo jabłuszkom brakuje gniazd nasiennych i pestek, oliwki będą miały więcej listków, a do zupy dyniowej wpadnie trochę zieleniny.

Podobały mi się te kuchenne wariacje, chociaż miałam jeden poważny problem. Sześć godzin walki z wilczym apetytem, bo nie mogłam spokojnie patrzeć na te obrazki. W końcu zjadłam część pomocy naukowych - jabłka, i na szczęście kurs się skończył, bo gdyby tak dalej poszło, to zaczęłabym chyba wcinać surową dynię, zagryzając ją równie surowymi burakami ;).