Wreszcie dojechała i pokazała nam jak szyć patchworki przestrzenne.
To temat rzeka. Mnóstwo nurtów, zaskakujące efekty. Mnie, miłośniczce art quilt, szczególnie bliski.
Bawiłam się razem z uczestniczkami szkolenia.
W ruch poszły maszyny do szycia, flizeliny i papiery rozpuszczalne, wytwornica pary, a nawet poczciwe igły do ręcznego szycia i ozdobne guziki. I przede wszystkim wyobraźnia...
Jedna z uczestniczek kursu napisała nazajutrz: "całą noc nie spałam, tylko kombinowałam co i jak uszyć". Czy może być większy komplement dla nauczyciela?
Zobaczcie jakie góry i doliny powstały.
Nie wszystkim chętnym udało się dotrzeć na ten kurs. Danka, zrobimy powtórkę?