Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patchwork Warszawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą patchwork Warszawa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2015

Anatomia drzewa szycia

Kiedyś Dzień Ziemi spędzałam na sadzeniu drzewek. Takich prawdziwych.
Tym razem, zaraz po Dniu Ziemi, sadziłyśmy drzewka patchworkowe.
Ostatni weekend w naszej szkole spędziłyśmy na warsztatach z Bożeną Wojtaszek, znakomitą quilterką, autorką bloga The Textile Cuisine.
Zgłębiałyśmy tajniki "anatomii drzewa szycia". 
Bożena przywiozła ponad dwadzieścia swoich prac z drzewami. Oj, było co oglądać.



Tu znajdziecie wszystkie drzewa Bożeny.
Ja jestem wielka fanką Bożeny i nie mogłam się zdecydować, które jej drzewo Wam pokazać tutaj. Wybór padł na ostatnią pracę.

A potem przyszły pracowite i twórcze godziny.
Dziewczyny, jestem pełna podziwu dla Waszej pomysłowości, inwencji, kunsztu po prostu.
Zobaczcie jakie piękne drzewa powstały.













Niektóre z drzew były skończone, inne wymagają jeszcze trochę pracy. Uczestniczki kursu, obiecały mi, że będą przysyłać zdjęcia gotowych drzew, a ja je tutaj umieszczę.  Na razie mam jedno, od Małgosi.



A teraz dotarło drugie, od Karoliny.

I trzecie od Hani...

A to czwarte, Joli.

Dziewczyny, to był niezwykle twórczy weekend, również dla mnie. Mam w głowie, i już trochę na papierze, mnóstwo pomysłów na uszycie mniejszych i większych drzew.
Dziękuję Wam za świetną zabawę i do zobaczenie 16 i 17 maja. Razem z Bożeną będziemy wtedy szyć ogrody.

środa, 28 stycznia 2015

Mieszanka niewybuchowa czyli drugie spotkanie z Bożeną Wojtaszek, szycie po łuku, krajobrazy, mozaiki i witraże.


Ostatnia sobota, niedziela i poniedziałek przebiegały u nas bardzo pracowicie.
Zaczęło się od tego, że na drugie spotkanie przyjechała do nas Bożena Wojtaszek, patchworkowa artystka, autorka bloga The Textile Cuisine.


Bożena tym razem też przywiozła swoje patchworki, i znowu spędziłyśmy nad nimi sporo czasu, oglądając smaki i smaczki artystycznej kuchni Bożeny.



A potem wzięłyśmy się do szycia i powstał dalszy ciąg naszego patchworkowego osiedla, czyli kolejne domki.






W kwietniu i maju Bożena poprowadzi dwa kolejne kursy. Chcemy "zazielenić" naszą patchworkową ulicę i uszyć drzewa i ogrody. Znowu zapowiada się ciekawie.

Niedziele zaczęła się od szycia po łuku. Tak dla wprawy każda z uczestniczek uszyła po jednej ćwiartce koła. Jak to się stało, że wszystkie do siebie pasują, mimo, że dziewczyny nie umawiały się z jakich materiałów będą szyły?





Po tych ćwiczeniach przyszedł czas na zabawę zasadniczą czyli szycie krajobrazów.
To chyba mój ulubiony kurs. Tu wszystko jest dozwolne, materiały, technika, wielkość.... Bardzo lubię patrzeć jak uczestniczki zajęć dają się ponieść fantazji. Zdarza się, że projekty są ambitne i nie wystarcza czasu, żeby je skończyć. Tak było i tym razem, ale nawet te nieskończone krajobrazy bardzo mi się podobają.




Czasem dziewczyny przynoszą nam swoje "prace domowe". Cieszę się, że mogę je Wam pokazać.
Na zajęciach z szycia portretów Hania nie skończyła portretu męża, ale popracowała nad nim w domu i efekt jest znakomity. Szczególnie zachwyciły mnie włosy i wąsy. A najważniejsze, że portretowany też jest bardzo zadowolony.


Anneczka pokazała nam swoją pracę, która jest połączeniem stitch & slash i chenille. Niezwykle dynamiczna i energetyczna :).

W poniedziałek zajęłyśmy się mozaikami i witrażami. Mimo, że za oknem było szaro i buro, to u nas szalały kolory.



Dwie pierwsze prace są mozaikami, a kot będzie witrażem. Powstawał jeszcze jeden witraż, ale wymaga jeszcze trochę pracy. Dziewczyny obiecały, że przyślą zdjęcia skończonych prac, a ja obiecuję, że pokażę je Wam tutaj.
To jest właśnie witraż Hanki, skończony w domu. Lamówki są przyszywane podwójną igłą.

.


Nasze najbliższe kursy to zajęcia z podstaw patchworku, confetti oraz pikowanie i wykończanie prac.
O pikowaniu napiszę niebawem oddzielnie. Będzie specjalna okazja, bo w szkole pojawiło się marzenie każdej quilterki, czyli JUKI TL-2200QVP – Long Arm.


wtorek, 18 listopada 2014

"Firma Portretowa" Szkoły Patchworku?

Może jeszcze nie teraz, ale jesteśmy na najlepszej drodze do tego, żeby podobnie jak Witkacy, stworzyć naszą firmę portretową. Aż się wierzyć nie chce, że to były pierwsze zajęcia z szycia portretów i ich uczestniczki naprawdę wcześniej tego nigdy nie robiły.
To były autorskie zajęcia Marzeny Krzewickiej, a ja byłam czeladnikiem :).
Na początku są trzy portrety uszyte na podstawie tego samego zdjęcia przez trzy różne osoby.
Wszystkie portrety wymagają jeszcze mniejszego albo większego retuszu. W niektórych trzeba łatki przyszyć maszyną, w innych jeszcze brakuje włosów. Portrety są podobne do pierwowzorów, a szycie ich sprawiło nam wielką radość.
Ja z zazdrością patrzyłam na uczestniczki naszych zajęć portretowych i obiecuję sobie, że ja też niedługo siądę do takiej zabawy, a Wam dziewczyny dziękuję za wielką lekcję inspiracji.
Następny taki kurs będzie 29 listopada. Zapraszamy.








Tak wyglądała praca.





poniedziałek, 27 października 2014

Pikujemy

W niedzielę nasza szkoła przypominała halę sporej szwalni. Po pierwszej, teoretycznej części, dziewczyny zabrały się do pikowania i .... niemalże straciłyśmy z nimi kontakt. Tak były pochłonięte pracą, skupione na tym co robią, że widok ich pracujących przypominał salę pełną szwaczek pracujących na akord!
Wszystkie z Was, które zajmowały się pikowaniem, wiedzą jak to wciąga. Równomierny stukot maszyny i skupienie tylko na szyciu ma właściwości niemal terapeutyczne. Zapomina się o całym świecie.
Efekty przerosły nasze najśmielsze oczekiwania.
Popatrzcie jak technicznie wygląda zwierzenie o pierwszym pikowaniu. Znakomicie.
A pozostałe prace ustępują mu może pod względem artystycznym, ale nie technicznym.
Na niektórych pikowankach wiszą jeszcze nitki, które zostaną zawiązane i wciągnięte w domu. Szkoda było czasu na zajęciach na tę żmudną czynność.

Najbliższy kurs z pikowania będzie 23 listopada. Zapraszamy.