Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacje. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Ploter ciął za nas. I to jak!

Sobotnie zajęcia z aplikacji zdominował ploter tnący ScanNcut firmy Brother.


Zwykle na początku kursu pokazujemy prezentację o technice, której będziemy się uczyć. Tym razem też było takie wprowadzenie do zajęć. Kilkadziesiąt slajdów pokazujących różne rodzaje aplikacji: ręczne, maszynowe, z brzegami podwijanymi, odwrócone, z materiałów przezroczystych, hawajskie, 3D.... Różne. 
Przed kursem zastanawiałam się, które z nich będą chciały szyć uczestniczki szkolenia.
Okazało się, że wszystkie jak jeden mąż, a może właściwie żona, skorzystały z tego, co oferuje ploter tnący. I wszystkie skorzystały z gotowych wzorów oferowanych przez to urządzenie. Bo to bardzo wygodne.
Nie trzeba było szukać inspiracji w Pintereście, drukować, kopiować, wycinać... Nic z tych rzeczy! Otworzyłyśmy przebogatą bibliotekę wzorów i cała wysiłek ograniczył się do tego, żeby zdecydować się jakiej wielkości ma być aplikacja. Maksymalny komfort!

Oczywiście, jak na miłośniczki patchworków przystało, większość z nich zachwyciła się maszyną do szycia. Powstało kilka różnych maszyn.






Ale powstały też filiżanki z czajniczkiem, które już w domu zostaną wzbogacone o strumień kawy...



...i kotek, a właściwie dwa kotki, bo filc, z którego wycięto kontur jest znakomitym materiałem na aplikację odwróconą.





I praca domowa :). Bo skoro takie fantastyczne urządzenie było w zasięgu ręki, to szybciutko wycięłyśmy jeszcze trochę akcesoriów krawieckich: nożyczki, żelazka, guziki, szpuleczki z nićmi i mniejsze maszyny.


Jeszcze parę migawek z pracy z ploterem:

 
Prace naszych kursantek, to dopiero początek możliwości plotera tnącego ScanNcut. 
25 lutego 2016 r. o godzinie 18.00 w Szkole Patchworku w Warszawie robimy pokaz tego plotera. Przyjedzie do nas przedstawiciel firmy EMB Systems, sprzedającej te plotery i pokaże nam wszystkie możliwości tego plotera, w tym, bardzo ciekawe dla quilterek błyskawiczne wycinanie elementów klasycznych wzorów patchworkowych wchodzących w skład, na przykład tak lubianej przez Was Żony Farmera :).
Na spotkanie trzeba się zapisać wysyłając maila na adres biuro@szkolapatchworku.pl, bo liczba miejsc na pokazie jest ograniczona. Zapraszam.

poniedziałek, 10 marca 2014

Wiosenne szycie, pikowanie i aplikacje

Wiosenny nastrój udzielił się nam na zajęciach w ostatni weekend. Aplikacje w ptaszki, motylki i żuczki. Pikowanie też było na temat: kwiatki w kilku odmianach, serduszka, a nawet baranki.
Nawet poduszki szyte na kursie z podstaw patchworku dwa tygodnie temu, też  były w wiosennym nastroju. Powstały radosne prace, a my też bawiłyśmy się dobrze. Musicie mi uwierzyć na słowo, bo obiecałam uczestniczkom kursów, że nie będę pokazywać ich, a tylko ich prace.
W najbliższą sobotę Kasia Małyszko opowie nam o tym, jak szyje swoje "makałatki", a w niedzielę będziemy szyć moje ulubione krajobrazy. Czy znowu będzie wiosennie?


 

niedziela, 29 grudnia 2013

Wiosenna łąka, w sam raz na wiosenną zimę

Do opisania tego, jak szyłam wiosenną łąkę czekałam aż do zimy. A że zima w tym roku jest bardzo wiosenna, to ten patchwork jest jak najbardziej na miejscu.
W sierpniu uszyłam maleńki patchwork, taki przerywnik podczas szycia "Tajemniczego lasu".
Bardzo go polubiłam i postanowiłam wrócić kiedyś do takiego szycia.
Już po dwóch tygodniach szyłam drugą, większą wersję wiosennej łąki.


Inspiracją do obydwu prac był obraz znaleziony w internecie. Nie znam jego autora, mimo, że korzystałam z "wyszukiwania obrazem" w Googlach, nie znalazłam strony, na której kiedyś był publikowany.
 

Zaczęłam od zgromadzenia materiałów...

i nici.

 Pocięłam materiały w kawałki i ułożyłam je tak, żeby przypominały pejzaż.

Potem uprasowałam je i przypięłam do ociepliny, pod którą podłożyłam kreton.

A następnie nićmi w różnych kolorach ściegiem okrętkowym, dość gęstym przyszyłam kawałki materiałów do podłoża.




Teraz skorzystałam z trzech kolorów zielonego tiulu. Kupiłam go w Goldpolu w Warszawie, w Alei Krakowskiej. Tiul nakładałam pionowymi kawałkami, czasem to było kilka warstw i przyszywałam go byle jak zwykłym ściegiem. Potem w niektórych miejscach wycięłam nadmiar tiulu.




Zaczęłam przyszywać motywy roślinne. Na początku liście - gęstym ściegiem okrętkowym, potem trawki zwykłym ściegiem. Czasem robiłam pikowanie, stopka do cerowania i opuszczone ząbki. Aplikacje rozpoczęłam od góry pracy i tu liście i kwiaty były dość małe. 



Gdy zbliżałam się do dołu liście i kwiaty były coraz większe, chciałam w ten sposób uzyskać wrażenie głębi.


Dodałam jeszcze trochę aplikacji i kwiatków z białego tiulu, a potem zrobiłam ramkę. Tym razem lamówka jest dwukolorowa, u góry jaśniejsza a na dole ciemniejsza.

Obrazek ma wymiary 72 x 52 cm. Wisi u mnie w pracowni i bardzo go lubię, bo działa rozweselająco nawet w najbardziej pochmurne dni.