Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie tkanin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą farbowanie tkanin. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 lipca 2016

Lato, lato.... a my farbujemy, farbujemy...

... bo kiedy, jak nie teraz? Teraz, kiedy przynajmniej teoretycznie, słońce powinno być naszym sprzymierzeńcem w farbowaniu w plenerze.
Tym razem pogoda była wymarzona.
Na wszelki wypadek, gdyby chciała się zmienić, Marzena Krzewicka szybko skończyła część teoretyczną i uczestniczki kursu zabrały się za "drukowanie słońcem".

To tylko niektóre tkaniny ufarbowane na zajęciach. Po więcej zdjęć zapraszam Was tutaj. Czeka tam na Was 50 zdjęć z tego kursu.


 

Potem było farbowanie lodem. bardzo malownicza i trochę nieprzewidywalna technika.





 Aż przyszedł czas na geometryczne czary-mary...








... z których powstały takie piękne wzory...






Na takim kursie nawet ściereczki do wycierania stołu zamieniają się w piękne tkaniny.




To była fajna zabawa!
A teraz...? Teraz na mnie "lato, lato, lato czeka". I rzeka. I las. Czas na urlop. Życzę Wam fantastycznych wakacji. Do zobaczenia we wrześniu.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Sun print z piorunami

Długo czekałyśmy na te zajęcia. Kursy z farbowania tkanin najfajniej organizuje się w plenerze i w słońcu.
Taras na wsi jest zawsze, gorzej ze słońcem. W sobotę miałyśmy go za dużo. Chyba pierwszy raz w życiu włączyłam wentylator na tarasie. A i tak niewiele pomógł. Było cieplutko :). "Sun print" wychodził wspaniale, farbowanie lodem też odbywało się błyskawicznie.
Za to w niedzielę chmury gromadziły się od rana a po obiedzie lunęło z największą mocą. Pioruny waliły w pobliski wielki dąb, a dziewczyny farbowały niewiele zrażone. Dopiero pod koniec zajęć ulewa dała się nam na tyle we znaki, że zajmowałam się głównie ratowaniem mienia, a zdjęcia gotowych prac robiłam tylko od czasu do czasu. Uczestniczki niedzielnego kursu obiecały je dosłać, a ja będę je tu sukcesywnie wstawiać.
To wybrane zdjęcia z dwóch dni kursu.
Więcej znajdziecie tutaj.

















 A nad wszystkim czuwała  Marzena Krzewicka :)

Do zobaczenia w lipcu na kolejnych warsztatach farbowania tkanin.

wtorek, 2 września 2014

Tkaniny ręcznie farbowane


Jak wszystkie quilterki uwielbiamy piękne tkaniny. Ania eksperymentuje z różnymi rodzajami tkanin i ich fakturami, Marzena uwielbia tkaniny ręcznie farbowane. Te z was, które były na naszych zajęciach dobrze o tym wiedzą. Marzena farbuje tkaniny od bardzo dawna, od czasów kiedy na rynku pojawiły się fantastyczne barwniki Prociom MX. Są niestety baaardzo drogie, ale gwarantują piękne nasycone barwy. Dzięki nim tkaniny nie płowieją i nie tracą koloru podczas prania, nie mówiąc już o tym, że się nawzajem nie farbują. 
No i dają piękny malarsko-batikowy efekt.

Można z nich korzystać zarówno w klasycznych patchworkowych narzutach…

jak art quiltach

Zwłaszcza w powyższym quilcie witrażowym takie tkaniny prezentują się niezwykle pięknie.
Od początku września w zaprzyjaźnionym z nami sklepie Ładne Tkaniny jest w sprzedaży autorska kolekcja ręcznie farbowanych tkanin Marzeny Krzewickiej. Jest to dobrej jakości bawełna w różnych rozmiarach (najczęściej tzw. tłuste ćwiartki z okładem, czyli 50x68 cm lub większe kupony 75x75 cm). W sprzedaży są pojedyncze kupony, o wiele mówiących nazwach (np. pogodne jasne niebo), jak i całe zestawy. Na przykład w jednym kolorze, ale w różnych odcieniach

jak i w kilku pasujących do siebie barwach, np. czerwieniach, fioletach i błękitach.

Można też zamawiać tkaniny według potrzeb. A te z Was, które zechcą się nauczyć farbowania tkanin, zapraszamy do Szkoły Patchworku – w planach mamy kolejne zajęcia z malowania i farbowania tkanin.



poniedziałek, 9 czerwca 2014

Malowane farbami i słońcem


Z kursem malowania i farbowania tkanin czekałyśmy do lata. Dużo przyjemniej i wygodniej maluje się i farbuje na tarasie i na trawniku, niż w sali lekcyjnej. Słońce spisało się na medal i zostawiło swoje ślady na ufarbowanych przez nas tkaninach. Same osiągnęłyśmy efekty, które dotychczas oglądałyśmy na japońskich czy amerykańskich tkaninach - drzewka przypominające nasz rodzimy koperek czy ornamenty niemalże identyczne jak babcina koronka.


 
 

 Słońce spowodowało też, że nasze płaskie tkaniny wyglądały jak trójwymiarowe. I to nie są cienie, a trwały efekt :)



A to materiały malowane techniką mieszaną.






I jeszcze proste shibori.



Duża część naszych prac musiała pozostać w utrwalaczu przynajmniej przez 24 godziny. Nie możemy ich pokazać, ale wierzcie mi, że zapowiadały się równie ciekawie, jak te które są na zdjęciach.
Teraz pozostało nam tylko pranie, prasowanie i możemy szyć patchworki jak malowane.