poniedziałek, 5 czerwca 2017

Pikowanie? Koniecznie!

Pikowanie to podstawowa umiejętność quilterki. Bez niego ani rusz. Nie da się uszyć żadnego patchworku.
Uczestniczki wczorajszego kursu z podstaw pikowania wiedziały o tym doskonale. A na kursie przekonały się, że "nie święci garnki lepią" i one też mają szansę na piękne pikowanie, zwłaszcza, że zrobiły niesamowite postępy w ciągu paru godzin kursu. Początkowe quilterskie bohomazy zaczęły się przekształcać w całkiem kształtne obrazki.
Okazało się, że przydają się do tego różne "pomoce naukowe" dostarczone nam wcześniej przez firmę PRYM: klej tymczasowy, zakrzywione agrafki, które dobrze wbijają się w "kanapkę", szablony do rysowania wzorów, czy znakomita folia transferowa.





A tak wyglądają nasze próbki.










Dziewczyny, życzę Wam teraz czasu na quilterskie treningi, bo zapału macie mnóstwo. Do zobaczenia na następnych kursach.

poniedziałek, 29 maja 2017

Podstawy patchworku z Gutermannem

Tym razem uczyłyśmy się podstaw patchworku.
Na uczestniczki kursu czekały zestawy tkanin niemieckiej firmy Gutermann. 

 
 Krok po kroku powstawały kolorowe poduszki....




 
... a nawet jedna torba.
Dominika, autorka tej torby, nie umiała szyć na maszynie. Siadła do niej pierwszy raz na naszym kursie. 
Z niewielką pomocą mamy, która uszyła uszy do torby, Dominika stworzyła swoje pierwsze krawieckie dzieło - torbę z podszewką szytą metodą bargello. Gdyby było więcej czasu, na pewno poradziłaby sobie sama ze wszystkim. Brawo Dominika!


Powstały też śliczne poduszki. Było kolorowo i bardzo pracowicie. 

Ta dla wnuczki...

a ta dla córki :)
 
Dziewczyny, do zobaczenia na pikowaniu :)


środa, 24 maja 2017

Patchworkowe kursy z Gillian Travis

To była nie lada gratka. Stowarzyszenie Polskiego Patchworku zaprosiło do Polski Gillian Travis, znakomitą angielską quilterkę. Byłam u niej na kursie w zeszłym roku w Birmingham, więc wiedziałam na pewno, że warto. Nic się nie pomyliłam :). Dodatkową atrakcją była możliwość obejrzenia patchworków Gillian. Uczta dla oka :)

Pierwszy kurs to aplikacja wymienna. Uszyłam ptaszki. Zaczęłam na kursie, a skończyłam w domu.
40 x 40 cm.



Nakręciłam też krótki film o tym moim szyciu.
A tu są zdjęcia z kursu.














 Ta specjalna torba PRYMA pomogła mi w transporcie mojej maszyny do szycia. Bardzo pojemna i z kółkami!



Na drugi dzień szyłyśmy kamieniczki starego miasta. To też aplikacja, ale jakże inna od tej wymiennej z pierwszego dnia.
To już mój skończony patchwork. Pocztówka ze Starego Miasta. 27 x 34 cm.


Zdjęcia z kursu są tutaj.












Jak miło było uczyć się od Gillian, spotkać się z koleżankami z całej Polski, pogadać, iść do baru na róg Ząbkowskiej i Targowej na obiad jak za dawnych lat.

Dziewczyny, do zobaczenia :).